czwartek, 28 lutego 2013

Czy pobyt w szpitalu lub sanatorium może być niebezpieczny?

Legionella to tylko jedna z wielu bakterii, które możemy spotkać w wodzie śródlądowej i morskiej.  Jednak to bakteria, która uśmierca rocznie na świecie od 20 do 100 tysięcy osób. Epidemiolodzy mówią, że 5-20% osób zarażonych bakterią Legionella pneumonia umiera.

Zarazić można się wszędzie tam, gdzie mamy możliwość wchłaniania do płuc aerozolu, czyli drobnych kropelek wody, w której znajdują się bakterie. Szpitale, SPA, sanatoria, baseny, hotele, domy opieki to miejsca o największej wykrywalności skażenia bakterią Legionella.

Kiedy drobne kropelki wody wdychamy pod prysznicem, z nawilżacza powietrza, wentylacji lub klimatyzacji, dostają się one do płuc i umożliwiają  bakteriom atak.

Szczególnie narażone na zachorowanie są osoby osłabione chorobą, osoby po operacjach i osoby starsze, czyli typowi pensjonariusze szpitali i sanatoriów.

W Polsce rzadko wspomina się o fakcie, że zakażenie chorobą jest skutkiem zaniedbań związanych z czyszczeniem instalacji wodnych z osadu kamienia kotłowego, biofilmu i rdzy.

W komunikatach prasowych, prawie nigdy nie wspomina się o fakcie, że osoby odpowiedzialne za właściwe utrzymywanie instalacji w budynkach, w wyniku braku właściwej konserwacji układów hydraulicznych, nawilżaczy i układów wentylacyjno-klimatyzacyjnych przyczyniają się do zachorowań wielu osób na śmiertelną chorobę podobną do zapalenia płuc.

Ponieważ objawy choroby wywołane przez pałeczki Legionelli są podobne do objawów grypy czy zapalenia płuc: bóle głowy, katar, gorączka, kaszel i niewydolność oddechowa często choroba ta jest niewłaściwie rozpoznawana.

Bakterie atakujące osoby o obniżonej odporności powodują, że choroba ma bardzo ciężki przebieg  nawet u osób młodych śmiertelność sięga 4%.

Legionella znajduje się nawet w wodzie wypływającej z naszych domowych kranów. Szczególnie tam gdzie mamy twardą wodę, która ułatwia pojawianie się o osady kamienia kotłowego szybko pojawiają się w rurach. Te osady to doskonałe miejsce do namnażania Legionelli. Jeżeli dodatkowo występują ślepe odcinki instalacji doprowadzającej ciepła wodę, lub instalacja jest rzadko używana, to możemy być pewni, że skorzysta z tego Legionella i szybko namnoży się.

Dlatego tak ważna jest profilaktyka i czyszczenie z osadów instalacji w obiektach użyteczności publicznej, a szczególnie w szpitalach i sanatoriach.

Metod czyszczenia instalacji jest kilka. Najczęściej stosowana to chemiczne usuwanie bakterii z instalacji. Takie usuwanie, by było trwale skuteczne wymaga w kolejnym etapie mechanicznego czyszczenia  instalacji. Niestety w wielu przypadkach, ze względów technicznych jest to niemożliwe. Istnieją metody usuwania osadów i bakterii przy pomocy fali elektromagnetycznej, co daje dobre efekty i umożliwia przy właściwie dobranych urządzeniach trwałe zabezpieczenie instalacji wodnych.
Metoda najbardziej radykalna to wymiana instalacji na nową. Ta ostania jest jedna zbyt droga i zbyt kłopotliwa, by mogła być brana pod uwagę. 

Roboty w aptekach – użyteczne, praktyczne, potrzebne

Roboty w aptekach – użyteczne, praktyczne, potrzebne

Tradycyjne półki apteczne coraz częściej zastępowane są zaawansowanymi technicznie magazynami obsługiwanymi przez roboty, które są w stanie w kilka sekund bezbłędnie wydać farmaceucie niezbędny lek. Nowoczesne trendy popularne na zachodzie docierają również do Polski.

Wydawanie leku przez farmaceutę trwa średnio ok. 3,5 minuty. Tyle czasu zajmuje przyjęcie i odczytanie recepty, odnalezienie odpowiedniego leku na półce i wydanie go klientowi. Specjalistycznemu robotowi aptecznemu zajmuje to średnio 8 sekund. Dokładność w wydawaniu leków wynosi 99,9 proc., więc praktycznie nie ma mowy o pomyłce. Dzięki takiemu usprawnieniu pracy farmaceuta może więcej czasu poświęcić pacjentowi, a ryzyko wydania niewłaściwego leku maleje praktycznie do zera.

„Nasze systemy w znacznym stopniu optymalizują i usprawniają pracę aptek. Kolejki maleją, nie ma pomyłek przy wydawaniu leków. Szacujemy, że instalacja takiego systemu zwraca się po roku, dwóch, w zależności od wielkości placówki. Urządzenie można dostosować do każdego pomieszczenia i trybu pracy, tak, aby spełniało indywidualne wymagania i potrzeby klienta. Obsługa jest prosta i intuicyjna, krótkie szkolenie wystarczy, by pracownicy nauczyli się zasad działania robota” - mówi Robert Wach, specjalista technologiczny w firmie Glintt Polska, która zajmuje się produkcją oraz instalacją robotów w aptekach.

Roboty w aptekach zyskują popularność i doskonale sprawdzają się w wielu krajach Europy i na zachodzie. Według analiz firmy Deloitte, ilość wydawanych recept na godzinę wzrosła o 80 proc. dzięki zastosowaniu robota w jednej ze szpitalnych aptek w Wielkiej Brytanii. Oprócz znacznego przyspieszenia pracy apteki, system zapewnia dużą oszczędność. Wprowadzenie takiego rozwiązania zmniejsza liczbę zaginięć leków o ok. 70 proc. oraz redukuje koszta spowodowane przeterminowaniem leków o 54 proc. - system sam ustala odpowiednie warunki przechowywania.

Roboty w polskich aptekach

Przykładem robota aptecznego jest Rowa Vmax - jedno z rozwiązań firmy Glintt. Urządzenie pozwala w bardzo efektywny sposób magazynować i zarządzać lekami – szybko i precyzyjnie segreguje, kataloguje i wydaje odpowiednie medykamenty. Roboty Rowa znajdują się w aptekach w 30 krajach na całym świecie, a od grudnia 2012 pierwszy taki robot funkcjonuje w Centrum Medycznym Medicor w Rzeszowie. Instalacja systemu w rzeszowskim Medicor trwała zaledwie dwa dni i natychmiast usprawniła pracę apteki. 

środa, 27 lutego 2013

Ostry ból gardła - jak sobie pomóc?

Ostry ból gardła - jak sobie pomóc?Co wpływa na rozwój infekcji?
Niskie temperatury, wychłodzenie organizmu i brak wystarczającej ilości witamin w diecie osłabiają odporność i przyczyniają się do powstawania infekcji. W okresie zimy jesteśmy szczególnie narażeni na ataki wirusów i bakterii, wywołujących m.in. problemy z gardłem. Ze względu na niedojrzałość układu odpornościowego, szczególnie podatne na tego typu infekcje są dzieci. Ból gardła pojawia się zazwyczaj szybko i niespodziewanie, czasem bywa poprzedzony katarem. Nasila się przy przełykaniu, dodatkowo towarzyszy mu uczucie drapania i kłucia, a tylna część gardła i podniebienie są zaczerwienione. Nie należy ignorować tych dolegliwości. Podejmując odpowiednie działania mamy szansę na szybkie uporanie się z infekcją. Zapobiegniemy także nadkażeniu bakteryjnemu uszkodzonej śluzówki, które może przekształcić się w anginę (zapalenie migdałków).

Jak sobie radzić, gdy już dopadnie nas ból gardła?
Gdy tylko pojawią się pierwsze symptomy należy nie przemęczać organizmu – najlepiej byłoby przeznaczyć kilka dni na odpoczynek w domu. Trzeba także dbać o nawodnienie organizmu i nawilżanie okolic gardła: wskazane jest spożywanie dużej ilości ciepłych napojów, najlepiej z dodatkiem witaminy C, np. herbaty z miodem i cytryną, soku malinowego, naparu z rumianku, lipy lub czarnego bzu. W diecie nie powinno zabraknąć świeżych warzyw i owoców bogatych w witaminy, unikajmy natomiast potraw ostrych, drażniących śluzówkę gardła. Warto spożywać czosnek, który działa jak naturalny antybiotyk, ma właściwości bakteriobójcze i odkażające. Należy także pamiętać o nawilżaniu pomieszczeń, w których przebywamy. Wystarczy położyć mokry ręcznik na kaloryferze lub użyć nawilżacza powietrza.

Co, kiedy domowe sposoby nie pomagają?
Do załagodzenia uporczywego bólu gardła niezwykle pomocne będą dostępne w aptece preparaty, takie jak pastylki do ssania, wygodne w użyciu aerozole, czy odkażające płukanki. Warto zwrócić uwagę przede wszystkim na preparaty działające przeciwzapalnie i miejscowo odkażająco, np. na bazie benzydaminy. Benzydamina to substancja wykazująca właściwości przeciwbólowe, przeciwzapalne oraz miejscowo znieczulające i przeciwbakteryjne. Szybko łagodzi ból, zmniejsza zaczerwienie i obrzęk wywołane infekcjami wirusowymi, bakteryjnymi i grzybiczymi. Najwygodniejsze w użyciu są preparaty z benzydaminą w postaci aerozolu, np. Tantum Verde (cena ok. 23 zł). Posiada on kaniulę, która umożliwia szybkie i precyzyjne, celowane  podanie leku (dawka leku jest  ściśle określona) w miejsce objęte stanem zapalnym. Tego typu preparaty są wygodne przede wszystkim dla dzieci. Przy stanach zapalnych gardła pomocne będą także pastylki do ssania. Mają one dłuższy kontakt z błona śluzową jamy ustnej i gardła - wzmagają wydzielanie śliny zwilżając okolice dotknięte infekcją, łagodząc ból. Jeżeli nie przepadamy za tradycyjnym, ziołowym smakiem tabletek, możemy wybrać np. owocowe (Tantum Verde smak cytrynowy lub miodowo-pomarańczowy, cena ok. 16 zł). Ulgę bolącemu gardłu przyniosą także płukanki. Można je wykonać domowym sposobem, używając rozpuszczonej w wodzie soli kuchennej bądź sody oczyszczonej. Można także kupić gotową płukankę w aptece, np. Tantum Verde roztwór o przyjemnym miętowym smaku, zawierającą benzydaminę, która szybko niweluje ból, obrzęk i zaczerwienienie gardła.

Infekcje gardła przy prawidłowym postępowaniu powinny ustąpić po kilku dniach. Gdy dolegliwości nasilają się i dodatkowo pojawiają się inne niepokojące objawy, należy niezwłocznie zgłosić się do lekarza.

Spraw sobie dobry sen

 

Melatonina jest naturalną substancją, produkowaną w naszym organizmie, regulującą rytmy dobowe i jakość snu. Powstaje w gruczole zwanym szyszynką zlokalizowanym w mózgu. Sen uzyskany dzięki uzupełnieniu melatoniny przypomina uzdrawiający sen fizjologiczny. Ta naturalna substancja przywraca prawidłowy rytm czuwania i zasypiania. Wracają marzenia senne, a po przebudzeniu człowiek jest wyspany i zregenerowany. Badania dowodzą, że melatonina w znaczący sposób poprawia jakość nocnego wypoczynku - twierdzi dr Michał Rabijewski, endokrynolog.
Czym jest bezsenność?
O bezsenności mówimy wtedy, gdy pojawiają się problemy z zaśnięciem, w nocy następują kilkukrotne przerwy we śnie, a po przebudzeniu organizm nie jest wyspany i wypoczęty. Gdy przemęczenie postępuje, łóżko nie kojarzy się z odpoczynkiem, a kilka razy w tygodniu mamy problem z utrzymaniem ciągłości snu - należy wtedy skorzystać z pomocy specjalistów.
Problemy z bezsennością oraz zaburzenia rytmu dobowego dotyczą już nawet połowy dorosłych Polaków w tym młodych, aktywnych zawodowo osób. Wynika to z szybkiego trybu życia, intensywności pracy zawodowej, stresu i braku aktywności fizycznej na świeżym powietrzu. Taki styl życia prowadzi do rozregulowania zegara biologicznego - wylicza dr Michał Rabijewski, endokrynolog. W grupie osób po 40. roku życia, zakłócenie naturalnego rytmu dobowego jest spowodowane spadkiem poziomu melatoniny - dodaje doktor.
Zwalczyć przyczynę a nie objawy
Uzupełnienie poziomu melatoniny w organizmie w naturalny sposób reguluje pracę wewnętrznego zegara, przywracając właściwe rozpoznanie dnia i nocy. Doraźne środki nasenne pozwalają zasnąć, ale nie dają dobrej jakości snu. Rano budzimy się otępiali i nie odczuwamy całkowitej regeneracji.
Jak potwierdzają liczne badania melatonina:
• Wydłuża czas snu - ilość godzin przespanych w nocy to bardzo indywidualna sprawa. Jedni potrzebują 5 godzin, inni - wstają wypoczęci dopiero po 8. W dzisiejszych czasach wiele osób skarży się jednak na niewystarczającą ilość snu. Czują się niewypoczęci i zmęczeni, ich sen kończy się zbyt szybko. Melatonina reguluje procesy wewnątrz organizmu, dzięki czemu człowiek budzi się, kiedy zdecyduje o tym indywidualny zegar.
• Przywraca marzenia senne - marzenia senne występują najczęściej w fazie REM (rapid eye movement). Zdaniem naukowców każdy człowiek śni, ale nie wszyscy pamiętają swoje sny po przebudzeniu. Rolą marzeń sennych jest porządkowanie umysłu, układaniem tego, co zrodziło się w myślach podczas funkcjonowania na jawie. Dlatego tak ważne jest, by śnic. To oczyszcza umysł. Niektórzy posuwają się również do stwierdzeń, że dzięki marzeniom sennym człowiek jest w stanie funkcjonować w ciągu dnia.
• Zmniejsza częstość przebudzeń - nawet krótkotrwałe przebudzenia są dla organizmu męczące. Mózg nie jest w stanie właściwie odpocząć, a jest to spowodowane zakłóceniem faz snu. Melatonina reguluje fazy snu, dzięki czemu człowiek przesypia całe noce.
• Zwiększa łatwość rannego wybudzania i daje uczucie wyspania - problemy z rannym wstawaniem oraz odczuwanie zmęczenia tuż po przebudzeniu mogą wynikać ze zbyt krótkiego snu, bądź są konsekwencją częstych przebudzeń w nocy. Melatonina poprzez regulowanie procesów zapewni spokojny i dobry jakościowo sen.

Jak stosować melatoninę?

Melatoninę można uzupełniać przyjmując ją w postaci tabletek Melatonina LEK-AM. Przeciętnie stosowane dawki mieści się w granicach od 1 do 5 mg na dobę. Lek należy przyjmować zawsze wieczorem, najczęściej na około godzinę przed snem. Można zastosować dwa sposoby dawkowania. Pierwszym z nich jest rozpoczęcie terapii od 1 mg i w przypadku braku zadawalającego efektu po ok. 2-3 tyg. zwiększenie dawki do 3 mg. Jeśli nie pojawia się poprawa po ok. 2-3 tygodniach należy zwiększyć dawkę do 5 mg. Innym sposobem jest rozpoczęcie terapii od dawki 5 mg i w przypadku zadawalającego efektu zmniejszenie jej do 3 mg, a nawet do 1 mg. Pierwsze efekty widoczne są po minimum 2 tygodniach regularnego stosowania.

Melatonina LEK-AM tabletki. Skład: 1 tabletka zawiera 1 mg, 3 mg lub 5 mg melatoniny (Melatoninum). Wskazania: Melatonina jest wskazana jako środek pomocniczy w leczeniu zaburzeń rytmu snu i czuwania np. związanych ze zmianą stref czasowych lub w związku z pracą zmianową. Lek ułatwia także regulację zaburzeń dobowego rytmu snu i czuwania u pacjentów niewidomych. Przeciwwskazania: Nadwrażliwość na melatoninę lub na którąkolwiek substancję pomocniczą. Melatoniny nie należy stosować po spożyciu alkoholu oraz w okresie ciąży lub laktacji.
Podmiot odpowiedzialny: Przedsiębiorstwo Farmaceutyczne LEK-AM Sp. z o.o., ul. Ostrzykowizna 14A, 05-170 Zakroczym.
Przed użyciem zapoznaj się z ulotką, która zawiera wskazania, przeciwwskazania, dane dotyczące działań niepożądanych i dawkowanie oraz informacje dotyczące stosowania produktu leczniczego, bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu.
Kontakt dla mediów:
Magda Nawrat
Flywheel Public Relations
tel.: 512 600 686
e-mail: magdalena.n@flywheel.pl

Czas na spokojny sen

Gdy trudno o sen

Rolę nocnego wypoczynku trudno przecenić. Jest niezbędny, żeby mieć energię w ciągu dnia. Nasz organizm potrzebuje snu, aby móc się regenerować. Gdy śpimy, więcej krwi napływa do mięśni, białko powoduje wytwarzanie nowych komórek oraz odnawianie tych uszkodzonych. Nic więc dziwnego, że osoby które mają trudności z zasypianiem lub wybudzaniem się w nocy, źle wyglądają. Bezsenność z reguły powoduje, że nasza cera jest blada, a oczy podkrążone. Często cierpimy na bóle głowy, łatwiej się irytujemy, brakuje nam sił witalnych, znacznemu obniżeniu ulega odporność, a w konsekwencji wzrasta ryzyko zachorowania na poważne schorzenia np. układu krwionośnego. Takich zagrożeń nie należy lekceważyć i warto poszukać sposobów na przywrócenie regularnej, zdrowej regeneracji organizmu.

Środki nasenne

Kiedy domowe sposoby oraz skrupulatne stosowanie się do zasad higieny snu nie pomagają, zwykle sięgamy po produkty lecznicze. W aptece możemy dostać środki nasenne i uspokajające na bazie ziół, najczęściej kozłka lekarskiego, melisy, szyszek chmielu, L-teaniny, kwiatów jaśminu oraz te na bazie melatoniny. Działanie tych pierwszych sprawia, że zasypianie może wydawać się nieco łatwiejsze. Często zdarza się jednak, że sen nie przynosi odpoczynku. Bywa, że budzimy się wyczerpani, otumanieni. Dzieje się tak dlatego, że środki te mogą powodować z czasem ospałość, również w dzień oraz pogorszenie sprawności mózgu. Zawierają one bowiem substancje wpływające na mózg.

W walce z tym problemem bezpieczeństwo i skuteczność terapii są dla nas najważniejsze. Dlatego warto postawić na preparaty zawierające melatoninę  (np. Melatoninę LEK-AM), naturalną substancję wytwarzaną przez nasz organizm i odpowiedzialną za regulację rytmów dobowych.

6 zalet Melatoniny LEK-AM dla dobrego snu

·           Działa przyczynowo a nie objawowo[1]. Problemy z zasypianiem są często następstwem spadku poziomu melatoniny w organizmie. Niezbędne jest zatem uzupełnienie niedoborów tej substancji, gdyż reguluje ona zakłócenie rytmu dobowego, przywracając prawidłowe odczuwanie dnia i nocy.

·           Poprawia jakość snu[2]. Aby cieszyć się dobrym samopoczuciem i siłą witalną w ciągu dnia, niezbędny jest właściwy odpoczynek nocny. Jak wskazują badania przeprowadzone na melatoninie, substancji czynnej zawartej w leku Melatonina LEK-AM, wydłuża ona czas snu[i], przywraca marzenia senne[ii], zmniejsza częstotliwość przebudzeń[iii], zwiększa łatwość rannego wstawania[iv] i zapewnia uczucie wyspania[v].

·           Jej skuteczność jest stała przy tym samym dawkowaniu. Melatoninę LEK-AM przyjmuje się w stałej dawce. Nie ma bowiem konieczności jej zwiększania, gdyż organizm nie zmienia tolerancji wobec substancji czynnej tego leku.

·           Nie uzależnia[3]. Przyjmowanie melatoniny, substancji czynnej zwartej w leku Melatonina LEK-AM, nie niesie ryzyka „przyzwyczajenia” organizmu do farmakologicznego uzupełniania poziomu tej substancji. Po zakończeniu terapii utrzymanie samoistnego zasypiania i odpoczywania w nocy jest naturalne.

·           Brak możliwości przedawkowania[4],[5]. Melatonina jest substancją wytwarzaną w szyszynce, gruczole zlokalizowanym w mózgu. Uzupełnianie jej niedoborów jest naturalną odpowiedzią na potrzeby organizmu.

·           Nie upośledza zdolności psychomotoryczne[6]. Terapia substancją czynną zawartą w leku Melatonina LEK-AM jest bezpieczna, gdyż nie wywołuje zaburzeń percepcji i koordynacji ruchowej.  Po przespanej nocy jesteśmy w dobrej formie fizycznej, możemy prowadzić auto, a nasza zdolność ruchowa nie ulega pogorszeniu.

Melatonina LEK-AM tabletki. Skład: 1 tabletka zawiera 1 mg, 3 mg lub 5 mg melatoniny (Melatoninum). Wskazania: Melatonina LEK-AM jest wskazana jako środek pomocniczy w leczeniu zaburzeń rytmu snu i czuwania np. związanych ze zmianą stref czasowych lub w związku z pracą zmianową. Lek ułatwia także regulację zaburzeń dobowego rytmu snu i czuwania u pacjentów niewidomych. Przeciwwskazania: Nadwrażliwość na melatoninę lub na którąkolwiek substancję pomocniczą. Melatoniny LEK-AM nie należy stosować po spożyciu alkoholu oraz w okresie ciąży lub laktacji.

Podmiot odpowiedzialny: Przedsiębiorstwo Farmaceutyczne LEK-AM Sp. z o.o., ul. Ostrzykowizna 14A, 05-170 Zakroczym.

Przed użyciem zapoznaj się z ulotką, która zawiera wskazania, przeciwwskazania, dane dotyczące działań niepożądanych i dawkowanie oraz informacje dotyczące stosowania produktu leczniczego, bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu.

Cena rekomendowana:

Opakowanie 30 tabletek x 5 mg 28 PLN

Opakowanie 60 tabletek x 3 mg 33 PLN

 



[1] Award R et al. Effects of traditionally used anxiolytic botanicals on enzymes of the γ-aminobutyric acid (GABA) system. Cna J. Pysio. Pharmacol. 200, str 939; Ardent Josephine. Melatonin and the pineal gland: influence on mammalian seasonal circadian physiology. Reviews of Reproduction, str 20.

[2] Karasek M AT al. Melatonina: znaczenie kliniczne i zastosowanie terapeutyczne. Endokrynologia Polska 200, str 14; Kunz Dieter at al. Melatonin in Patients with Reduced REM Sleep. The Journal of Endocrinology and Metabolism 2004, str 130; Taibi D. et al. A systemic review of valerian as a sleep aid: Safe but not effective.Sleep Medicine Review 2007.

[3] Boguszewska A. Pol Merkur Lekarski 2004, str 525.

[4] Karasek M AT al. Melatonina: znaczenie kliniczne i zastosowanie terapeutyczne. Endokrynologia Polska 200, str 96.

[5] Nelson Michael. Sedative Hypnotic Drugs. Pharmacy 725: Principle of Drug Mechanisms 2006, str 8-9, Damnjanovic Ivana et al. Contemporary Aspects of Using Valerianae Officinalis. Acta Medica Medianae 2010, str 19.

[6] Paul Michel et al. Sleep Inducing Pharmaceutical:A Comparison of Melatonin, Zaleplon, Zopiclone and Temazepam. Aviation, Space and Environmental Medicine 2004, str 8-9; Salzman Carl. Pharmacological Treatment of Distrubed Sleep in the Elderly. Harv Rev Psychiatry 2008, str 276; Valerian. Dietary Supplement Fact Sheet. Office of Dietary Supplements.



[i] Pawlikowski M et al. Effects of six months melatonin treatment on sleep quality and serum concentration of estradiol, cortisol, dehydroepiandrosterone sulfate, and somatomedin C in elderly women. Neuro Endocrinol Lett 2002. Apr;23 Suppl 1:17-9.

[ii] Kunz D, Bes F. Melatonin as a therapy in REM sleep behavior disorder patients: an open-labeled pilot study on the possible influence of melatonin on REM-sleep regulation. Mov Disord. 1999, May;14(3):507-11.

[iii] Siegrist C, Benedetti C, Orlando A, i wsp.Lack of changes in serum prolactin, FSH, TSH, and estradiol after melatonin treatment in doses that improve sleep and reduce benzodiazepine consumption in sleep-disturbed, middle-aged, and elderly patients. J Pineal Res. 2001 Jan;30(1):34-42.

[iv] tamże

[v] Boguszewska A, Pasternak. Melatonina i jej biologiczne znaczenie. Pol. Merk. Lek. 2004 XVII, 100, 523

wtorek, 26 lutego 2013

Jak z uśmiechem powitać wiosnę?

Jak z uśmiechem powitać wiosnę?Osłabienie, brak energii, stany apatii, często również depresja – to oznaki tzw. przesilenia sezonowego. Jak dowodzą badania, najgorzej przeżywamy przesilenie jesienne, bo dzień staje się coraz krótszy, jest coraz zimniej, a organizm otrzymuje znacznie mniej światła niż latem czy wiosną. Okazuje się, że przyczyną ogólnego naszego osłabienia w okresie zmian pór roku jest właśnie brak światła!

- Promienie światła mają wpływ na produkcję w naszym organizmie witaminy D, która w co najmniej 80-procentach wytwarzana jest przez skórę. Niedobór światła powoduje niedobór tej witaminy, co z kolei wywołuje zaburzenia działania neuroprzekaźników, czyli substancji chemicznych regulujących funkcjonowanie naszego układu nerwowego – wyjaśnia Dawid Tiszbierek, farmaceuta z Aptekawsieci.pl.

Światło na hormony

Chodzi głównie o trzy hormony: serotoninę (zwaną hormonem szczęścia), noradrenalinę (odpowiedzialną za napęd ruchowy) oraz melatoninę (która reguluje dobowy rytm organizmu). - Zaburzenia w ilości tych hormonów powodują osłabienie naszego organizmu, stany apatii, często nawet depresji – dodaje Dawid Tiszbierek.

Pod wpływem światła i diety bogatej w tryptofan (ser, mleko, mięso, pestki dyni, soja, orzechy, wątróbka) nasz organizm wytwarza większe ilości serotoniny i noradrenaliny, co objawia się pobudzeniem, zwiększoną energią i dobrym nastrojem. Natomiast melatonina produkowana jest w porze nocnej, gdy jest ciemno. Światło dzienne powoduje zaś jej rozkład w organizmie, naturalnie regulując dobowy rytm organizmu. - Niedobór światła wywołuje zwiększoną ilość melatoniny i dlatego nasz organizm „śpi” w ciągu dnia! – stwierdza farmaceuta z Aptekawsieci.pl.

Naturalnym sposobem „pobudzenia” do życia jest oczywiście aktywność na świeżym powietrzu, która dostarczy naszemu organizmowi sporej dawki naturalnego światła. Ale kiedy dzień jest krótki i szybko nastaje noc, a większość dnia spędzamy w pracy, warto wspomóc nasz organizm i tym samym poprawić nasze samopoczucie za pomocą preparatów wzmacniających zawierających kofeinę, niketamid, żeń-szeń, witaminę D (np. w postaci tranu) czy witaminy z grupy B.

Pobudzająca kofeina

- Najczęściej takie preparaty (zawierające kofeinę lub niketamid – przyp. red.) nieco podnoszą ciśnienie krwi, powodując przyśpieszenie pracy serca i układu oddechowego. Szybciej bijące serce „pobudza” cały nasz organizm, powoduje większe dotlenienie i ukrwienie mózgu. I tak mija senność, niemal natychmiast – tłumaczy Dawid Tiszbierek z Aptekawsieci.pl. Podobne działanie mają napoje energetyczne, ale uwaga – zawierają bardzo duże dawki witamin z grupy B (nawet powyżej 100 proc. dziennego zapotrzebowania) kofeinę i taurynę, co przy długotrwałym stosowaniu może prowadzić do nadciśnienia,  chorób serca i bezsenności.

Warto wiedzieć, że kofeina nie tylko pobudza serce i oddech, ale również nasila działanie leków przeciwbólowych, co doskonale się sprawdza np. w bólach zębów. Należy jednak pamiętać, że preparaty zawierające kofeinę i substancję przeciwbólową nie powinny być stosowane przez osoby cierpiące na nadciśnienie i choroby serca.

Gdy nic nam nie wychodzi!

Długotrwałe osłabienie, brak chęci do życia często prowadzi do stanów depresyjnych. Nie najlepszy stan psychofizyczny możemy wspomóc preparatami z grupy antydepresantów, dostępnymi w aptece bez recepty. - W większości zawierają one składniki naturalne, które wpływają na produkcję serotoniny, noradrenaliny i melatoniny, czyli hormonów odpowiedzialnych za funkcjonowanie naszego układu nerwowego – mówi Dawid Tiszbierek. - Ich stosowanie raczej nie powinno nam zaszkodzić, ale warto zwrócić uwagę na interakcje niektórych substancji – dodaje.

Takim surowcem jest dziurawiec, który osłabia działanie niektórych leków (na przykład przeciwkrzepliwych, środków antykoncepcyjnych), może także wywoływać zespół serotoninergiczny (czyli zaburzenia świadomości, wahania nastrojów). - Kiedy nasz stan psychofizyczny znacznie utrudnia nam codzienne funkcjonowanie, wówczas powinniśmy już zasięgnąć porady lekarza specjalisty – dodaje farmaceuta.

Spacery i dużo światła!

Aby więc nadchodzącą coraz większymi krokami wiosnę powitać z uśmiechem na twarzy, warto już teraz odpowiednio się do tego przygotować. Dzień jest już dłuższy, więc znajdźmy czas na popołudniowy spacer. Wzmocnijmy dodatkowo nasz organizm sporą dawką witaminy D, aby wyregulować poziom hormonów szczęścia i ruchu. A kiedy ogarnia nas senność i brak siły do działania, sięgnijmy po filiżankę kawy! A najlepiej skonsultujmy się z farmaceutą, który podpowie, jakie substancje pobudzą nas do życia, bez uszczerbku na zdrowiu.

Co to jest depresja?
Depresja to zaburzenie afektywne, czyli zaburzenie nastroju, emocji i aktywności. Wyróżniamy dwa główne rodzaje zaburzeń depresyjnych – afektywne jednobiegunowe (objawiają się tylko zaburzeniami nastroju) i afektywne dwubiegunowe (obniżony nastrój i manie, m.in. wahania skrajnych nastrojów, które mogą prowadzić nawet do samobójstw). Najczęściej chorujemy na depresje sezonowe (związane ze zmianami pór roku), depresje reaktywne (reakcja na jakiś impuls, zwykle przykry, jak np. utrata bliskiej osoby), depresje poporodowe i polekowe (niektóre leki wywołują zaburzenia depresyjne, np. glikozydy nasercowe).

poniedziałek, 25 lutego 2013

Urazy na stoku narciarskim – łatwiej im zapobiegać, niż leczyć

Urazy na stoku narciarskim – łatwiej im zapobiegać, niż leczyćJednak, by jedyną kolejką, w której przyjdzie nam spędzać czas była ta, przy wyciągu, a nie w poczekalni u ortopedy, przed wyjazdem warto zadbać nie tylko o odpowiedni sprzęt, ale także o własną formę fizyczną.

Zanim wyruszymy, by wśród pięknych krajobrazów oddawać się „białemu szaleństwu”, powinniśmy pamiętać o kilku sprawach. Pierwszym krokiem, już na dwa – trzy miesiące przed planowanym urlopem, powinno być przygotowanie swojego ciała do wysiłku na stoku. Szczególnie ważne jest wzmocnienie mięśni nóg, co pozwoli nam uniknąć wielu urazów.
Stosowane przez nas

Ćwiczenia należy jednak dobierać z głową, a ich natężenie dopasowywać do indywidualnych możliwości. A jeśli na co dzień ruszamy się niewiele, już na starcie dobrze jest zasięgnąć porady specjalisty - rehabilitanta w zakresie tego, co i jak trenować.

- Często zdarza się, że chcąc jak najszybciej poprawić formę fizyczną, narzucamy sobie zbyt duże wymagania, przez co doznajemy kontuzji. Efekt ćwiczeń jest odwrotny do planowanego, a zamiast uzyskania lepszej kondycji musimy zmagać się z bolesnym urazem – ostrzega ortopeda, lek. med. Jan Murawski z centrum medycznego Humana Medica Omeda w Białymstoku.

Innym, istotnym elementem przygotowań jest dobór sprzętu, który służyć nam będzie podczas urlopu. Narty powinny mieć prawidłowo dopasowaną długość i przede wszystkim odpowiednie wiązania, które zagwarantują „wypięcie się” płozy przy ewentualnym upadku.

Upadki, który się nie uniknie

Gdy już rozpocznie się nasz długo oczekiwany urlop w górach, ważne jest, by przynajmniej na początku dość krytycznie podejść do własnych możliwości. Jeśli dopiero rozpoczynamy przygodę z nartami lub nasze doświadczenia pochodzą sprzed wielu lat, pierwsze kroki należy raczej stawiać pod czujnym okiem instruktora, a nie na najtrudniejszym zjeździe.

Niezależnie jednak od tego, gdzie zaczniemy, prędzej czy później prawdopodobnie przydarzy nam się jakiś upadek. Jeśli czujemy po nim mocny ból, zwłaszcza w kolanie, nie warto go lekceważyć. W tym przypadku nie sprawdzi się podejście „zacisnę zęby i jakoś dam radę”.

- Na niewielkie urazy stawu kolanowego najlepszym rozwiązaniem jest zimny kompres, miejscowe działanie lodem i unieruchomienie uszkodzonej kończyny. Najłatwiej jest przybandażować ją do drugiej, zdrowej nogi lub do umieszczonych po obu stronach kijków narciarskich – wyjaśnia ortopeda z Omedy.
Takie, nawet najbardziej prowizoryczne usztywnienie nie tylko zmniejszy nieco dolegliwości bólowe, lecz przede wszystkim pozwoli zapobiec ewentualnym powikłaniom i dalszemu pogłębianiu się urazu.

Kontuzje narciarzy

Wbrew powszechnej opinii, większości kontuzji będących efektem upadku na stoku nie stanowią złamania, lecz tzw. urazy układu więzadłowego kolana. Układ ten wraz z łąkotkami i mięśniami decyduje o stabilności kolan, a bez nich niemożliwe jest osiągnięcie pełnego zakresu ruchu.

- Spośród czterech najważniejszych więzadeł, uszkodzeniom najczęściej ulega więzadło krzyżowe przednie. Uraz dotknąć może także więzadeł bocznych, piszczelowych i strzałkowych – mówimy wtedy o uszkodzeniu wielowięzadłowym. Stosunkowo najrzadziej problemy dotyczą więzadła krzyżowego tylnego. Zdarzają się także tzw. współistniejące uszkodzenia łąkotek czy chrząstki stawowej – szczegółowo opisuje białostocki lekarz.

Często pierwszym, oprócz oczywiście bólu, objawem sygnalizującym, że coś złego dzieje się w kolanie, jest obrzęk, którego szybkie narastanie świadczyć może o obecności krwiaka. Dochodzi do niego w sytuacji, gdy uszkodzeniu ulegają elementy posiadające naczynia krwionośne, czyli torebka stawowa czy łąkotka w części przytorebkowej.

Nieco wolniejsze narastanie obrzęku kolana sugerować może z kolei wysięk, czyli nadprodukcję płynu stawowego przez maziówkę. Zwykle wiąże się to z nieco mniej poważnym urazem, uszkodzeniem np. części wolnej łąkotki lub delikatnym naderwaniem elementów torebkowych.

Długotrwałe leczenie

Odniesione na stoku narciarskim kontuzje kolan, oprócz bólu i przerwanego urlopu, wiążą się także niestety z długotrwałym leczeniem. Najłatwiej do pełnej sprawności przywrócić więzadło boczne piszczelowe, które przy odpowiednim unieruchomieniu na okres od 6 do 8 tygodni, zwykle goją się same.

- Znacznie więcej pracy wymagają uszkodzone więzadła krzyżowe przednie. W tym przypadku nie ma mowy o leczeniu zachowawczym, niezbędny bowiem jest zabieg operacyjny. Polega on na wytworzeniu i wszczepieniu nowego więzadła powstałego z tkanek okołokolanowych – precyzuje specjalista Humana Medica Omeda.

Po tego typu zabiegu rekonstrukcji więzadłowej należy liczyć się z dość długim okresem rekonwalescencji. Pełna przebudowa kolana oraz rehabilitacja mogą bowiem trwać łącznie  nawet pół roku.

Zdecydowanie najkrócej leczy się z kolei uszkodzenia łąkotki. W zależności od tego, w którym miejscu doszło do urazu, można ją zszyć lub częściowo usunąć.

Nie tylko kolana

Chociaż kolana, jako jedne z największych stawów są w czasie jazdy na nartach najbardziej obciążone i jednocześnie zagrożone urazem, upadki mogą też czasem skutkować innymi dolegliwościami. Najczęściej wśród nich pojawiają się zwichnięcia stawu barkowego czy ścięgien poruszających kończyną górną.

Na pewno dobrą wiadomością jest fakt, że coraz lepsze efekty przynosi kampania prowadzona na rzecz używania kasków narciarskich. Trudno bowiem zaprzeczyć, iż stosowanie ich na stoku w znaczący sposób zmniejsza ryzyko wystąpienia niezwykle groźnych, wynikających z upadku, urazów czaszkowo-mózgowych.

czwartek, 21 lutego 2013

Jak ważne jest zdrowie w życiu ludzkim?

Jeżeli chcesz, aby Twoje zdrowie było w znakomitej formie oraz doskonale trzymało się przez długie lata, dobrze jest abyś wszedł na stronę którejkolwiek apteki internetowej. Nie warto unikać badań kontrolnych oraz regularnego sprawdzania stanu swojego zdrowia. Dobrze jest, aby w odpowiedni sposób zadbać o własną osobę. Dzięki takiemu rozwiązaniu można liczyć na jeszcze lepsze spędzanie wolnych chwil bez zamartwiania się o to, czy coś nie zagraża dobrej formie. Choroby są bardzo ciężkimi sprawami, które dobrze jest niwelować już na samym początku. Unika się wtedy ich szybkiego rozprzestrzeniania po organizmie oraz powikłań, które potrafią być naprawdę straszne w skutkach.

                Kliknij tutaj, jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o aptekach internetowych oraz dużej ilości dostępnych w nich leków. Można je na spokojnie przejrzeć oraz przekonać się jak wiele potrafią zmienić w ludzkim życiu. Dzięki nim życie będzie pełne dodatkowej radości oraz prawidłowego stanu rzeczy. Zdrowie jest kluczem do pozostałych sfer życia. Tylko one bowiem są możliwe, dzięki dobre formie, zdrowiu oraz wszystkim co przekładało się będzie na jeszcze lepszy bieg spraw dnia codziennego. Niektórzy sądzą, że wszystkie witaminy znajdujące się w aptekach są sztuczne i niebezpieczne. Nie jest to prawdą pod jakimkolwiek względem. Trzeba przyznać, że nie jest to owoc lub warzywo, ale w pełni bezpiecznie dostarcza organizmowi wszystkich niezbędnych witamin i minerałów, które dobrze przyswajać się będą w każdym organizmie. Lepiej postawić na zabezpieczanie organizmu niż na późniejsze jego leczenie. Dzieje się tak ze względu na to, że leczenie jest o wiele bardziej skomplikowane, a zapobiegając chronię się cały układ odpornościowy przed jakimikolwiek wirusami i bakteriami.

Prawdy i mity na temat zaćmy

Prawdy i mity na temat zaćmy

O tym, że oczy służą nam przez całe życie, nikomu nie trzeba przypominać. Gorzej wygląda kwestia wiedzy na temat przyczyn, objawów czy nowoczesnych metod leczenia chorób oczu. Zaćma jest chorobą polegającą na zmętnieniu soczewki oka, które w konsekwencji prowadzi do osłabienia wzroku, a z czasem nawet do ślepoty. Choć zaćma jest bardzo powszechną chorobą, a jej diagnostyka i leczenie coraz łatwiejsze, wielu pacjentów wciąż polega na niepotwierdzonych medycznie mitach, które wciąż powtarzane, mogą wpłynąć na podjęcie niewłaściwej decyzji związanej z leczeniem zaćmy.

 Zaćma dotyka wyłącznie osoby po 65 roku życia

Jednym z mitów na temat zaćmy jest to, że dotyka ona tylko ludzi w podeszłym wieku. Faktem jest, że zaćma ma związek ze starzeniem się, dlatego często pojawia się właśnie około 60-70 roku życia. Jednak wpływ czynników środowiskowych sprawia, że obecnie obserwuje się wzrost liczby pacjentów dotkniętych zaćmą w wieku 45-50 lat, a nawet młodszych.

Zaćma jest tylko jedna

Istnieje wiele rodzajów tego schorzenia, np. zaćma pourazowa, pojawiająca się w następstwie wypadków. Czasem, w przypadku niemowląt, obserwuje się także zaćmę wrodzoną. Zaćma może występować również jako powikłanie innych chorób - mamy wtedy do czynienia z zaćmą następową. Najczęściej do zmętnienia soczewki prowadzi cukrzyca. Zaćma powikłana natomiast jest diagnozowana, gdy zmętnienie soczewki występuje w następstwie innych poważnych chorób oczu, np.: jaskry czy też retinopatii barwnikowej.

Istnieją niechirurgiczne metody usuwania zaćmy

Wiele osób nie wie, że jedyną skuteczną metodą leczenia zaćmy jest przeprowadzenie prostego zabiegu chirurgicznego, polegającego na usunięciu zmętniałej soczewki i zastąpieniu jej sztuczną. Często pacjenci mylnie uważają, że zaćmę można leczyć stosowaniem środków farmakologicznych. Przepisywane przez lekarzy krople do oczu nie hamują rozwoju zaćmy, a tym bardziej jej nie usuwają.

Zaćma musi „dojrzeć" zanim się ją zoperuje

Innym, powszechnie powtarzanym mitem jest przekonanie o tym, że zaćma musi odpowiednio „dojrzeć", aby móc przeprowadzić zabieg. W rzeczywistości operację można przeprowadzić w każdym stadium choroby. Zwlekanie do momentu, kiedy zaćma zacznie utrudniać funkcjonowanie nie ma więc żadnego sensu, bowiem jedynie obniża komfort życia chorego. Dodatkowo operacja zaawansowanej zaćmy jest bardziej skomplikowana i wzrasta wtedy ryzyko ewentualnych powikłań.

Po usunięciu zaćmy nie będę potrzebować okularów

Pacjenci są na ogół przekonani, że po zabiegu nie będą musieli nosić okularów korekcyjnych. To także nie do końca jest prawdą. Aby uniezależnić się od noszenia okularów konieczne jest dobranie odpowiednich soczewek wieloogniskowych (przykładem takich soczewek są soczewki firmy Alcon), które pozwalają na jednoczesną korektę dodatkowych wad wzroku, w wielu przypadkach zapewniając dobre widzenie zarówno do bliży, jak i dali. W przypadku wszczepienia tradycyjnych soczewek jednoogniskowych, pacjenci potrzebują przynajmniej jednej pary okularów do bliży. Gdy dodatkowo mają inne wady wzroku np. astygmatyzm, a wszczepione soczewki nie korygują tej wady, potrzebna jest kolejna para okularów. Wiele osób nie ma świadomości, jak duży wpływ na jakość życia po operacji ma wybór odpowiednich soczewek. Także lekarze często nie informują pacjentów o wszystkich możliwościach, dlatego tak ważna jest edukacja każdego pacjenta i przygotowanie do rozmowy z lekarzem, przed podjęciem decyzji związanej z wyborem soczewek.

Więcej na ich temat można przeczytać na stronie:

http://www.odzyskajwzrok.pl/

piątek, 15 lutego 2013

Jakie okulary wybrać do różnego rodzaju sportów?

Jakie okulary wybrać do różnego rodzaju sportów?

Każda dyscyplina sportu wymaga innego rodzaju szkieł oraz oprawek, dzięki którym będziemy mogli swobodnie i bezpiecznie biegać, jeździć na rowerze, czy nartach.

Na co zwrócić uwagę wybierając okulary sportowe?

Przy wyborze okularów istotna jest nie tylko barwa soczewek, ale również materiał, z jakiego są one wykonane, dodatkowe uszlachetnienia oraz kształt i rodzaj oprawy. Jeżeli chcemy być zadowoleni z okularów powinniśmy je dobierać np. do warunków oświetlenia, w jakich będziemy ich używać najczęściej. Jeżeli wykazujemy się dużą aktywnością sportową w różnych dziedzinach, może się okazać, że potrzebujemy kilku par okularów. Pamiętajmy, że soczewki sportowe idealne do gry w golfa w pochmurny dzień już nie będą tak idealne do gry w piłkę na słonecznej plaży.

Olśnienie słoneczne – zagrożenie

Podstawowa zasada mówi, że przy słonecznej pogodzie używa się soczewek o ciemnym zabarwieniu, a przy pochmurnej – o jasnym. Na dodatek dobre okulary muszą nas bezwzględnie chronić przed szkodliwym promieniowaniem UV, obecnym przez cały rok. Odpowiednia intensywność barwionych soczewek pozwoli nam tak ograniczyć ilość światła docierającego do oka, że uzyskamy optymalną ostrość widzenia i rozróżniania szczegółów.

Jakie okulary wybrać do każdego rodzaju sportu?

  • Jazda na rowerze, kolarstwo, gra w piłkę – wybierz brązowe, zielone, pomarańczowe lub różowe; dobrym rozwiązaniem dla rowerzystów może być zastosowanie na soczewkach powłoki lustrzanej Flash.

  • Narciarstwo zjazdowe, biegowe, snowboard - w słoneczne, pogodne dni, czarne, szare i brązowe z dodatkową powłoką lustrzaną lub polaryzacyjne, natomiast w pochmurny i śnieżny dzień żółte, pomarańczowe, bursztynowe lub różowe.

  • Łucznictwo, strzelectwo – postaw na soczewki polaryzacyjne w kolorze brązowym albo szarym; zredukują one odbicia (odblaski) powstające na płaskich, błyszczących powierzchniach.

  • Myślistwo - żółte z antyrefleksem w pochmurny dzień, czarne lub szare w słoneczny.

  • Wycieczki w wysokich górach, wspinaczki skałkowe, rower górski – dobrym wyborem będą soczewki z barwieniem brązowym i dodatkowym zabezpieczeniem przed UV.

  • Tenis, gra w golfa – powinny wzmacniać kontrast pomiędzy piłeczką, a niebem, trawą lub powierzchnią boiska; w jasny słoneczny dzień wybierz szare lub brązowo zabarwione soczewki; w mglisty i pochmurny żółte lub bursztynowe; dobrym wyborem dla niektórych osób będzie również zabarwienie niebieskie lub zielone.

  • Wędkarstwo - w jasny słoneczny dzień szare lub brązowe, polaryzacyjne; o świcie lub o zmierzchu natomiast żółte.

  • Bieganie, piesze wędrówki - soczewki z barwieniami fizjologicznymi o różnej intensywności; brązowe, szare, czarne.

  • Tenis stołowy, badminton, squash, paintball - mogą być bezbarwne lub fotochromowe, przede wszystkim o dobrej odporności mechanicznej.

  • Wakacje nad morzem - przy założeniu oczywiście, że zawsze są słoneczne, najlepsze będą brązowe, szare lub czarne.

  • Żeglarstwo, wioślarstwo - szare, czarne, brązowe, żółte, różowe lub niebieskie z powłoką lustrzaną.

  • Alpinizm, narciarstwo lodowe - soczewki brązowe z dodatkowym zabezpieczeniem przed UV; polaryzacyjne.

Jaka powinny wyglądać okulary sportowe?

W przypadku korekcyjnych okularów sportowych kluczowy jest nie kolor, ale kształt soczewek i opraw – wyjaśnia Jerzy Kramarczyk, główny technolog w firmie JZO Sp. z o.o. Dobre oprawy przeciwsłoneczne i sportowe dopasowują się do kształtu twarzy, a dzięki znacznemu kątowi wygięcia, chronią oczy nawet przed promieniami docierającymi do oczu z boku lub od góry. Jednak przy takim kącie zakrzywienia, ustawione skośnie soczewki mogą powodować różne problemy z postrzeganiem (niewyraźny, zniekształcony obraz w strefach bocznych soczewek, przesunięcie widoku). Dlatego podczas realizacji zamówienia producenci nowoczesnych soczewek do okularów sportowych, np. soczewek Relax, za pomocą specjalnego algorytmu zmieniają wartość korekcji tak, aby była ona właściwa dla wybranej przez nas oprawy.

U kogo uzyskać poradę przy wyborze okularów sportowych?

W wyborze soczewek okularowych najlepiej dostosowanych do uprawianego przez nas sportu i aury, jaka mu towarzyszy, pomoże nam optyk taki jak Optolens Poznań. Nie tylko wtedy, kiedy nosimy już okulary korekcyjne. To on doradzi, jakie barwienia i powłoki będą dla nas najkorzystniejsze. Unikajmy gotowych okularów sprzedawanych na stacjach benzynowych, straganach i w supermarketach. Często są one wytwarzane z tanich materiałów i mogą zaszkodzić oczom. Nieprawidłowy materiał soczewek okularowych, a przede wszystkim brak indywidualnego dopasowania może powodować zniekształcenie obrazu oraz błędne postrzeganie barw.

czwartek, 14 lutego 2013

Moje serce wybrało OptiTensin®

O ile, jak powszechnie wiadomo, na miłość nie ma lekarstwa, tak na utrzymanie prawidłowego ciśnienia krwi oraz dobrej kondycji serca rozwiązaniem może być OptiTensin® – preparat zawierający oleuropeinę z liści drzewa oliwnego.

Serce nie sługa

Przyspieszone tętno, zawroty głowy, dzwonienie w uszach, niespokojny sen? Każdy, kto przynajmniej raz w życiu był zakochany, miał z takimi oznakami do czynienia. Jednak objawy te mogą wystąpić niezależnie od przyjemnego stanu ducha. Według Światowej Organizacji Zdrowia jedynie 50% chorych na nadciśnienie i ciśnienie graniczne jest świadomych występowania u siebie tej przypadłości.* Dlatego też kłopoty sercowo - naczyniowe zaliczane są obecnie do czołowych problemów cywilizacyjnych. Ale bez obaw, nie od razu trzeba się chwytać z przerażeniem za serce.

Wystarczy odpowiednio wcześniej sięgnąć po wyciąg z liści Oliwki Europejskiej Olea europaea, który – jak udowodnili naukowcy -  ma pozytywny wpływ na spadek ciśnienia skurczowego i rozkurczowego, a także na poziom tzw. „złego” cholesterolu (LDL)**.

Drzewo życia

Składnikiem aktywnym, odpowiedzialnym za dobroczynne właściwości liści drzewa oliwnego, jest oleuropeina – najsilniejszy związek polifenolowy w nich zawarty. Polifenole z oliwki pomagają chronić lipidy we krwi przed stresem oksydacyjnym. Oznacza to, że te organiczne związki, występujące w sposób naturalny w roślinach, poza właściwościami obniżającymi ciśnienie, wykazują silne działanie przeciwutleniające. Jest ono niemal dwukrotnie większe niż zielonej herbaty, a czterokrotnie - niż witaminy C.

Dla porównania, wyciąg z liści drzewa oliwnego zawarty w preparacie OptiTensin®  jest na tyle bogaty, że 1 tabletka tego suplementu diety zawiera taką samą ilość oleuropeiny, jak co najmniej 5 litrów oliwy z oliwek extra virgin (z pierwszego tłoczenia)!***

Na bazie tego cenionego przez specjalistów składnika powstał OptiTensin® – suplement diety będący efektem najnowszych odkryć naukowców.

Oleuropeina, aktywna substancja zawarta w preparacie OptiTensin®:

- chroni komórki organizmu przed szkodliwym działaniem wolnych rodników;

- pomaga zachować prawidłowy poziom ciśnienia krwi;

- przyczynia się do utrzymania zdrowia serca.


Skład:

Ekstrakt z liści oliwki 5:1

1 tabletka zawiera: 350,0 mg (min. 16 % oleuropeiny)

(odpowiednik 1750,0 mg surowców roślinnych)

 

Sposób użycia: 1-2 tabletki dziennie. Zaleca się stosowanie regularnie przynajmniej przez ok. 8 tygodni.

 

Opakowanie: 40 tabletek

Cena: ok. 58 zł

* Źródło: www.cywilizacyjne.choroby.biz/Nadciśnienie+tętnicze

** Perrinjaquet-Mocetti T. et al. Food supplementation with an Olive (Olea europaea L.) leaf extract reduces blood pressure
in borderline hypertensive monozygotic twins.
Phytotherapy Research 2008, 22, 1239-1242.

***Jedna tabletka OptiTensin® zawiera standaryzowany ekstrakt z minimalną zawartością 16% oleuropeiny. Na rynku dostępnych jest kilka rodzajów oliwy z oliwek extra virgin (z pierwszego tłoczenia). Różnią się one jakością i zawartością aktywnej substancji – oleuropeiny, która może wynosić od 2 do 10 mg na litr oliwy.

Oddychaj lepiej… dla siebie! Weź udział w „Tygodniu Naturalnego Oddychania”

Oddychaj lepiej… dla siebie! Weź udział w „Tygodniu Naturalnego Oddychania"

Na rolę oddechu zarówno w życiu, jak i w biznesie zwracają uwagę organizatorzy kampanii "Oddychaj przez nos, oddychaj lepiej", w ramach której odbędzie się „Tydzień Naturalnego Oddychania". Zaproszeni eksperci w dniach 18-22 lutego wprowadzą uczestników warsztatów w fascynujący świat świadomego oddechu!

Znajdź źródło wewnętrznego spokoju

Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak oddychamy, ponieważ to czynność naturalna. Okazuje się jednak, że świadomy oddech ma podstawowe znaczenie w profilaktyce i leczeniu stresu. Właściwe, głębokie oddychanie przez nos ma również wpływ na nasze emocje i zdolność do kreowania własnego zachowania. Niejednokrotnie w czasie sytuacji stresowych oddech się spłyca, jest gwałtowny i przerywany, co może powodować niedotlenienie. Taki stan negatywnie oddziałuje
na pracę mózgu, wydolność w pracy oraz ogólne samopoczucie.

Właściwe oddychanie uwalnia stres z ciała i psychiki, budzi żywotność, witalność oraz wewnętrzną moc. Konsekwencją świadomego oddychania jest również uzyskanie spokoju wewnętrznego
i poczucia bycia we właściwym miejscu tu i teraz. Efektem jest też odwaga i siła do dokonania ważnych życiowych zmian oraz zdolność do skutecznego działania i odnoszenia coraz większych sukcesów.

Jak podkreśla Iwona Kubiak, life coach: Obserwacja tego, jak oddychamy prowadzi nas
do świadomości tego, kim jesteśmy - co myślimy, co czujemy, na co się otwieramy w życiu,
a na co zamykamy. Jest podróżą do siebie samego. Obserwacja oddechu skupia naszą uwagę
na własnym wnętrzu, w jaki sposób doświadczamy i odczuwamy życie, a nie tylko na rozwiązywaniu bieżących problemów i odruchowym reagowaniu na to, co na zewnątrz. Dzięki temu przestajemy żyć automatycznie, nawykowo i zaczynamy niejako „smakować" życia, odnajdujemy głębszy sens
w każdej przemijającej chwili.

Oddychaj lepiej, czyli oddychaj świadomie

Świadome oddychanie może być kluczowe w opanowywaniu stresu - mówi Agnieszka Szwejkowska, biznes coach. Podejmowanie trudnych decyzji, opanowanie i samokontrola to cechy, które powinien posiadać każdy dobry pracownik. Można je wypracować - pomocny w tym jest prawidłowy oddech. Radzenie sobie ze stresem w sytuacjach zawodowych to nie tylko nauczenie się zarządzania swoimi emocjami, czy kontrolowanie myślenia, ale również dopasowanie procesu oddychania w zależności od sytuacji, w której się znajdujemy.
Z tego względu istotne jest, aby nauczyć się zarządzać oddechem. Ta umiejętność przyniesie nam korzyści w wielu obszarach naszego codziennego życia. O zaletach płynących ze świadomego oddychania mówić będą eksperci podczas „Tygodnia Naturalnego Oddychania", który odbędzie się już 18 - 22 lutego na terenie Warszawy, Krakowa, Trójmiasta, Poznania i Wrocławia. W trakcie warsztatów Polacy poznają tajemnicę prawidłowego oddychania - nie tylko będą mogli nauczyć się, jak należy to robić poprawnie, ale także poznają psychologiczne korzyści z tego płynące. Dotyczą one nie tylko codziennego życia, ale także pracy, która stanowi integralną część naszej codzienności. Warsztaty poprowadzą certyfikowani trenerzy fitness, jogi, pilates, biznesu, life coach oraz psycholodzy.

Inicjatorem „Tygodnia Naturalnego Oddychania" jest firma promująca produkt Otrivin® NaturalTM Eukaliptus. Zaproszenia na zajęcia będzie można wygrać w konkursie „Akademia naturalnego oddychania" organizowanym przez radio RMF FM i RMF Classic.

Program całej akcji oraz wskazówki i filmiki instruktażowe
z udziałem wszystkich ekspertów wprowadzające w temat prawidłowego oddychania można znaleźć od połowy lutego na stronie akcji www.oddychajlepiej.pl.

Partnerami akcji „Oddychaj przez nos, oddychaj lepiej" są:
Everybody Fitness Club (Warszawa); Centrum Fitness Olymp (Poznań); Joga na Foksal (Warszawa); The One Pilates Studio (Kraków); Akademia Biznesu (Wrocław), grupa TROP (Warszawa), Centrum Life Coachingu (Warszawa), Centrum Eksperesja (Trójmiasto); Kliniki Stresu (Warszawa) oraz RMF FM i RMF Classic.



Badania od serca w Bonarce

Badania od serca w Bonarce

Wizyta w Bonarce pozwoli każdemu przekonać się, czy jego wartość ciśnienia tętniczego mieści się w prawidłowym przedziale. Jeśli okaże się, że pomiar odstaje od normy, przeprowadzający badanie pielęgniarki oraz ratownicy medyczni udzielą niezbędnych konsultacji, wskazując na konkretne kroki, jakie powinien przedsięwziąć klient w celu poprawy swego stanu zdrowia. Wykwalifikowany personel medyczny będzie również opowiadał, jak uniknąć chorób układu krążenia.

Akcja ma na celu przekonanie Polaków do potrzeby dbania o swoje zdrowie, szczególnie w kontekście zdarzeń kardiologicznych. Działanie posiada również wymiar społeczny: każdy wykonany pomiar ciśnienia krwi w Bonarce to złotówka przekazana przez Grupę Polpharma na rzecz Kliniki Zdrowego Serca w Zabrzu.

„Centrum handlowe jest miejscem, przez które każdego dnia przewijają się dziesiątki tysięcy osób. Umożliwienie wykonania badań profilaktycznych właśnie tam, pozwoli zachęcić do pomiarów ciśnienia te osoby, które na co dzień nie sprawdzają stanu swojego układu krążenia, ponieważ najczęściej nie mają na to czasu – czasu dla siebie i swojego serca. A to właśnie regularne  pomiary ciśnienia krwi są podstawą prawidłowej kontroli i leczenia nadciśnienia tętniczego, a także  szansą uniknięcia ciężkich powikłań, jakimi są tętniaki aorty, udary  czy zawał serca” – zauważa prof. Marian Zembala, dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, opiekun merytoryczny kampanii „Ciśnienie na życie”.

Szczególnie warto skorzystać z badań 14 lutego z myślą o bliskiej osobie. Wykrycie jakichkolwiek nieprawidłowości daje szanse na szybkie ich wyleczenie, co z kolei pozwoli dłużej cieszyć się wspólnymi chwilami.


Do wykonania pomiarów i przeprowadzenia rozmów ze specjalistami zaprasza Grupa Polpharma. Akcja przeprowadzana jest w ramach ogólnopolskiej kampanii „Ciśnienie na życie”.
 

Badania odbywają się w godzinach pracy Bonarki na specjalnie wyznaczonym stoisku, na poziomie 0, przy zegarze. Więcej informacji o kampanii można znaleźć na stronie www.cisnienienazycie.pl.

środa, 13 lutego 2013

Liderin® - Przez łóżko do serca

Niezależnie od opinii, lepiej, by tego i każdego innego dnia unikać łóżkowych niepowodzeń. Sposobem, aby stanąć na wysokości zadania, jest Liderin® - suplement diety uzupełniający składniki, jakich potrzebuje organizm mężczyzny.

 

W Dzień Św. Walentego niewielu mężczyzn myśli o pełnej wyrzeczeń ascezie. Zamiast
o „świętości”, snują fantazje o swej łóżkowej… „świetności”. Jednak w realizacji marzeń na przeszkodzie mogą stanąć kłopoty dnia codziennego, skumulowany stres w pracy, ale i presja, że tego dnia prawdziwy mężczyzna musi sprostać oczekiwaniom ukochanej. Dlatego, wiodąc intensywny tryb życia, w którym napięty harmonogram nie zostawia zbyt wiele miejsca na relaks i wyciszenie, warto pomyśleć o sprawdzonym wsparciu.

 

Może nim być Liderin®, suplement diety, po który można sięgnąć w sytuacji, gdy wsparcie jest pożądane. Jego skład powstał w oparciu o badania naukowe uzasadniające takie połączenie naturalnych substancji aktywnych. Liderin® jako jedyny na polskim rynku, zawiera przebadaną naukowo i opatentowaną formułę.

 

Suplement zawiera kompozycję Pycnogenolu® i L-argininy, w najnowszej wersji produktu wzbogaconą o ginsenozydy.

 

- Pycnogenol® to opatentowana formuła zawierająca wyciąg Pinus Pinaster, pozyskiwany z kory sosny nadmorskiej. Jest on źródłem substancji o działaniu wykazującym wpływ na ściany naczyń krwionośnych i na prawidłowe krążenie krwi.

 

- Arginina jest aminokwasem pełniącym w organizmie człowieka rolę prekursora tlenku azotu. Działa on rozkurczająco na naczynia krwionośne, powodując zwiększenie przepływu krwi, a w efekcie - erekcję u mężczyzny.

 

Kompozycja L-argininy i Pycnogenolu® została opatentowana w Stanach Zjednoczonych (pod nr 6.565.851).

 

- Ginsenozydy w formie wyciągu z żeń-szenia pomagają wywołać i wzmocnić erekcję.

 

Badania naukowe wykazały, że 80% spośród badanych mężczyzn deklarowało prawidłową erekcję i zwiększenie doznań podczas stosunku seksualnego.*

 

Skoro badania potwierdzają skuteczność i działanie Liderinu®, warto skorzystać ze sprawdzonego sposobu i wzmocnić naturalne funkcje męskiego organizmu w sytuacji zwiększonego zapotrzebowania. O wspierającej roli suplementów powiedziano już chyba wszystko – ich przyjmowanie jest dziś na porządku dziennym. Przy ich pomocy wzmacniamy włosy, skórę, paznokcie, kości, stawy – w zasadzie wszystkie organy! Czas, aby mężczyźni zdali sobie sprawę, że z suplementów mogą korzystać również w łóżku.

Więcej informacji: www.liderin.pl

Sposób użycia: 3 tabletki przynajmniej 1 godzinę przed stosunkiem płciowym, popić wodą. Jednorazowa porcja to 3 tabletki, które powinny zostać zażyte przynajmniej godzinę przed stosunkiem. W ten sposób do organizmu zostaje dostarczone: 80 mg substancji Pycnogenol®, chlorowodorek L-argininy  w ilości 1814 mg oraz wyciąg z żeń-szenia 150 mg.

Opakowanie: 6 tabletek

Cena: ok. 47 zł

Producent: Walmark Sp. z o.o.

*R. Stanislavov, V. Nikolova, Treatment of Erectile Dysfunction with Pycnogenol and L-arginine, "Journal of Sex & Marital Therapy" 2003, nr 29(3), s. 207-213.

 

Codipar - zanim objawy przeziębienia przejmą nad Tobą kontrolę

Codipar - zanim objawy przeziębienia przejmą nad Tobą kontrolę

Witaj wiosno!

 

Natura budzi się do życia, a dni stają się coraz dłuższe i bardziej słoneczne. Wahania temperatur, wysokie albo niskie ciśnienie, deszcz powodują bóle głowy i dolegliwości reumatyczne. Czujemy się słabsi i bardziej zmęczeni - to objawy tak zwanego „przesilenia wiosennego”. Nasz naturalny układ immunologiczny staje się mniej odporny na bakterie i wirusy.  Wiosna to okres, kiedy nasz organizm po zimie jest bardziej podatny na infekcje
i przeziębienia. Czując ogrzewające nas pierwsze promienie słońca wyrzucamy do szafy ciepłe czapki i kurtki. To wszystko może doprowadzić do złapania przeziębienia, a nie leczone może nieść ze sobą poważne powikłania.

 

Codipar działa szybko, uderzając w źródło problemu. Zawiera paracetamol, który uśmierza ból i wykazuje działanie przeciwgorączkowe. Oddziaływanie paracetamolu  zaczyna  się po ok. 60 min. od podania, a efekt przeciwbólowy i przeciwgorączkowy utrzymuje się 4-6 h. Dobrze wchłania się on z przewodu pokarmowego, nie powoduje uszkodzenia błony śluzowej żołądka. Może być stosowany u osób z chorobą wrzodową. Metabolizm paracetamolu zachodzi głównie w wątrobie, a wydalanie następuje głównie z moczem. Wchłanianie odbywa się przede wszystkim w jelicie cienkim. Przyjmowanie paracetamolu  w czasie posiłku spowalnia jego przyswajanie. Może być stosowany w okresie ciąży tylko w razie zdecydowanej konieczności. Paracetamol przenika do mleka kobiecego, lecz z dostępnych danych wynika, że karmienie piersią nie jest przeciwwskazaniem do jego stosowania.

 

Codipar może być stosowany w gorączce, w przebiegu przeziębienia lub grypy.

Codipar leczy także bóle różnego pochodzenia:

  • ·         bóle głowy
  • ·         bóle mięśniowe, stawowe i kostne
  • ·          bóle zębów
  • ·         bolesne miesiączki
  •        bóle po zabiegach chirurgicznych i stomatologicznych.

 

Codipar występuje w następujących postaciach: tabletki i czopki.

Cena: 500 mg: 3,36 zł/6 tablet., 6,13 zł/12 tabl., 10,88 zł/24 tabl., 16,90 zł/50 tabl.

Jedna tabletka CODIPAR 500 zawiera 500 mg Paracetamolum (paracetamolu).

7,38 zł/10 czopków 500 mg; 6,88 zł/10 czopków 250 mg

Jeden czopek CODIPAR 250 zawiera 250 mg Paracetamolum (paracetamolu).

wtorek, 12 lutego 2013

Drzwi otwierane PRZEDRAMIENIEM – antidotum na grypę

Drzwi otwierane PRZEDRAMIENIEM – antidotum na grypę

Bezdyskusyjnie winni jesteśmy my sami, bo wg badań przeprowadzonych na zlecenie producenta środków czyszczących, aż 63% mężczyzn i 28 % kobiet nie myje rąk po wyjściu z toalety publicznej. Drugą przyczyną są klamki, będące wielkimi magazynami bakterii i wirusów. To te ogromne siedliska zarazków są odpowiedzialne za pandemie grypy sezonowej, przeziębienia dziesiątkujące firmy, tzw. jelitówki i choroby skórne.

Często na kontakt z wirusem grypy lub gronkowcem złocistym, odpornym na antybiotyki narażamy się podczas dotknięcia klamki. Szczególnie duże ryzyko zarażenia i infekcji występuje podczas użycia klamki „publicznej”, czyli tej dotykanej przez setki osób w ciągu doby. Osoby, które chcą uniknąć kontaktu z koloniami bakterii i tym samym ustrzec się przed potencjalną chorobą stosują różne uniki. Najpopularniejsze z nich, to tuż po jej użyciu wytarcie dłoni chusteczką nasączoną substancją dezynfekującą, ewentualnie użycie żelu antybakteryjnego. Inną metodą jest po prostu jej niedotykanie, czyli otwieranie drzwi rękawem lub w wyjątkowo ekstremalnych przypadkach nogą. Często widzimy też klientów wyczekujących aż drzwi np. do toalety otworzy im osoba wychodząca, dzięki czemu bez kontaktu z klamką, „przekaźnikiem chorób” wejdą do środka.

Otwieram i zamykam PRZEDRAMIENIEM
Ochronę przed atakiem niebezpiecznych bakterii tuż po użyciu klamki zapewnia częste mycie rąk ciepłą wodą z mydłem. Jednak stosunkowo rzadko mamy czas i możliwość dezynfekcji dłoni po każdym otwarciu drzwi tradycyjną klamką. Najgorzej, wręcz alarmująco sytuacja wygląda w toaletach publicznych. Najwięcej najgroźniejszych bakterii znajduje się właśnie na klamkach drzwi prowadzących do toalet. Osoby nie myjące rąk pozostawiają niebezpieczne bakterie kałowe na klamkach, powodując niekontrolowane roznoszenie groźnych drobnoustrojów nawet przez osoby, które ręce zdezynfekowały. Jest to nie lada problem, bowiem jak zauważają naukowcy gdyby każdy z nas mył ręce tylko po wyjściu z toalety o połowę zmniejszyłaby się liczba zatruć pokarmowych i zakażeń wirusowych. Antidotum, skuteczną zaporą nie dopuszczającą do przenoszenia bakterii przez dotyk jest innowacyjny system ULNA – klamka otwierana przedramieniem. Rozwiązanie to wyklucza kontakt dłoni z klamką i tym samym nie dopuszcza do przeniesienia bakterii na skórę dłoni i dalej do organizmu. System ULNA, firmy UP doskonale sprawdza się w różnego typu miejscach publicznych. Zapewnia wysoki standard higieny w szpitalach, klinikach, przychodniach, biurach, urzędach i lokalach gastronomicznych.

Skuteczne remedium na publiczne klamki – SYSTEM ULNA
Skoro głównym winowajcą, największym „rozsadnikiem” baterii są klamki wymieńmy je na te gwarantujące najwyższy poziom czystości. System ULNA w sposób naturalny, poprzez brak kontaktu dłoni z klamką eliminuje możliwość przekazywania i rozprzestrzenia bakterii. ULNA Initial, klamka otwierająca drzwi przedramieniem dystrybuowana jest przez firmę UP.  Model ULNA Initial, wykonany z wysokiej klasy polipropylenu, odpornego na wodę, wilgoć i zabrudzenia dostępny jest w aż 13 intensywnych kolorach. Klamkę ULNA wyposażono w mechanizm regulacji 9 poziomów wysokości, które dopasują się do potrzeb użytkowników. Możliwość regulacji rygla zamka ułatwia obniżenie siły nacisku, którą otwieramy drzwi. Jest to system dedykowany miejscom publicznym, gdzie ważna jest wysoka higiena. ULNA Initial zainstalowana na oddziałach szpitalnych, w gabinetach specjalistycznych, przychodniach, toaletach publicznych, w szkołach, czy biurach chroni pacjentów, klientów i uczniów przed zarażeniem wirusem np. grypy sezonowej, zapobiega także rozprzestrzenianiu się niebezpiecznych bakterii. Mechanizm ULNA jest również świetnym rozwiązaniem dla osób niepełnosprawnych. Umożliwia on ustawienie położenia klamki w pozycji najwygodniejszej dla użytkownika.


Więcej informacji na stronie www.ulna-polska.pl

CENA:
System ULNA Initial (klamka, płytka higieniczna, nalepka informacyjna)
– cena około 280 zł netto plus montaż


Informacje o firmie:
UP Sp z o. o. jest firmą specjalizującą się we wprowadzaniu na polski rynek innowacyjnych produktów z Europy i świata. Firma zajmuje się przenoszeniem na grunt polski nowatorskich systemów, które znalazły już uznanie w innych krajach Europy. UP promuje i dystrybuuje nowoczesne i sprawdzone urządzenia oraz zaawansowane technologie, które szybko, przy niewielkim nakładzie kosztów wpływają na podniesienie higieny i czystości w miejscach publicznych.
Obecnie UP jest  Generalnym Dystrybutorem ULNA System, klamki otwierającej drzwi przy użyciu nie dłoni, a przedramienia. ULNA System to produkt gwarantujący zwiększenie bezpieczeństwa i higieny pracy zarówno w szpitalach, przychodniach, ale i w biurach, gastronomii i we wszelkiego typu pomieszczeniach publicznych tj. toalety w centrach handlowych, kinach, uczelniach i szkołach. ULNA System nie dopuszcza do przenoszenia i namnażania się wirusów oraz groźnych bakterii. Klamka ULNA chroni klientów restauracji, urzędów, banków i chorych przebywających w szpitalach i przychodniach oraz personel medyczny przed zarażeniem się chorobami zakaźnymi, czy grypą sezonową. System ULNA Initial rekomendowany jest przez Francuskie Stowarzyszenie Higieny Szpitalnej.

Europa oszczędza dzięki importowi równoległemu

Wnioski z pierwszego z prezentowanych raportów, zatytułowanego Import równoległy produktów leczniczych w Danii, Niemczech, Szwecji i Wielkiej Brytanii w latach 2004 - 2009. Analiza oszczędności, przedstawił profesor Kjeld Møller, renomowany duński ekonomista specjalizujący się w temacie ochrony zdrowia. Dodatkowe cenne informacje zapewnił raport sporządzony przez Europejskie Stowarzyszenie Firm Euro - Farmaceutycznych (EAEPC), uwzględniający dane za 2011r. na rynkach: francuskim, irlandzkim, włoskim, łotewskim, holenderskim i polskim.

Oba raporty zwracają uwagę zarówno na oszczędności bezpośrednie, wynikające z różnicy pomiędzy ceną leku sprowadzonego przez importera i ceną leku wprowadzonego na rynek przez producenta, jak i oszczędności pośrednie, będące skutkiem obniżenia cen leków przez producentów w odpowiedzi na import równoległy. Eksperci podkreślają, że rocznie handel równoległy preparatami leczniczymi zapewnia w 10 analizowanych krajach członkowskich oszczędność na poziomie 0,5 mld euro.

Raporty jasno pokazały, jak ogromną wartość dla europejskiego rynku farmaceutycznego ma handel równoległy. Jest to szczególnie istotne w dobie kryzysu finansowego, gdy europejskie systemy opieki zdrowotnej pilnie szukają oszczędności, a pacjenci ograniczają wydatki na leki. Bezpośrednie oszczędności wynikające z importu równoległego wzrosły szczególnie w Niemczech, gdzie w 2009r. wyniosły już 189 mln euro. W Wielkiej Brytanii było to 65,2 mln euro, natomiast w Szwecji i Danii po 17 mln euro. Również we Francji oszczędności bezpośrednie wzrosły niemal dwukrotnie w latach 2010 - 2011, a w Holandii wyniosły w 2011r. 12,75 mln euro.

Polscy importerzy równolegli zrzeszeni w Stowarzyszeniu Importerów Równoległych Produktów Leczniczych (SIRPL) przyznają, że oszczędności dla budżetu państwa i pacjentów mogłyby być znacznie większe, gdyby procedura umieszczania leków z importu równoległego na listach refundacyjnych była łatwiejsza. Przed wejściem w życie nowych przepisów refundacyjnych pacjenci mogli nabywać leki z importu równoległego w ramach tzw. refundacji ułomnej. Dzięki temu rynek importu równoległego rósł, a pacjenci mogli oszczędzać na lekach - podkreśla Sławomir Bernaciak, prezes InPharm, członka SIRPL. Niestety, nowa ustawa zniosła refundację ułomną, nie uwzględniając przy tym specyfiki importu równoległego, co znacząco ograniczyło możliwość dostępu do list refundacyjnych dla szerokiej gamy sprowadzanych produktów. SIRPL szacuje, że import równoległy mógłby zapewnić NFZ ok. 6 mln oszczędności.